metoda vojty

metoda vojty

kasia  |  Gość
Mój syn (obecnie 3.5 m-ca) urodził się w ciężkiej zamartwicy. Obecnie rehabilituję go metodą vojty (serie 15 sekundowe) ze względu na asymetrię,za zadanie mam również usprawniać mu lewą rączkę, gdyż nie sięgał nią po zabawkę- leżała zwykle przy głowie) Rehabilitację zaczeliśmy w 2 miesiącu życia od metody NDT-Bobath (3 razy dziennie po 20-30 min), jednak synek bardzo płakał, a w pewnym momenice reagował płaczem nawet na położenie go na pleckach, jedynie uspokajał się na rękach. Obecnie przy metodzie vojty jest chyba jeszcze gorzej, mały zaczyna plakać już przy rozbieraniu i długo po ćwiczeniu nie można go uspokoić.Jest oólnie nerwowy, czesto potrafi się przestraszyć jeśli wykona się przy nim jakiś gwałtowniejszy ruch lub usłyszy hałas.dziś po raz pierwszy płakał w czasie snu.I tu moję pytanie czy metoda vojty lub nawet NDT-Bobath, jeśli wiąże się z tam płaczem i lękiem mojego dziecka nie wpłynie niekorzystnie na jego psychikę? Czy takie jego zachowanie może wynikać z tzw. "szoku mózgowego" związaniego z porodem? Do kogo oprócz neurologa i fizjoterapeuty powinnam zwrócić się w celu wykonania konsultacji?
Transparentny Lekarz
Specjaliści w Twojej okolicy